Na początek doceń siebie

docenJest taka buddyjska modlitwa. Jej ostatnie wersy brzmią, mniej więcej, tak: „za wszelkie momenty, kiedy krzywdzę siebie, za negowanie siebie, za wątpienie w siebie, bagatelizowanie siebie, osądzanie siebie lub bycie niemiłym dla siebie, z powodu mojego własnego zamętu, wybaczam sobie.”*
Uważam, że powinniśmy codziennie, przynajmniej raz na dobę, powtarzać to sobie głośno i z przekonaniem.
czytaj dalej

Dystans i samoakceptacja

lazy

Nawet po kilku latach ćwiczeń jogi, chociaż doskonale wiedziałam, że każdy z nas ma inne możliwości, zdarzało mi się przyglądać osobom ćwiczącym obok z ukłuciem zazdrości w sercu, kiedy widziałam, że nie idzie mi tak dobrze, jak im, że nie potrafię wykonać np. upawisztha konasany (pozycji kąta posadzonego – wygląda mniej więcej tak: siedzimy z wyprostowanym kręgosłupem, nogi rozszerzone mocno na boki, proste w kolanach, łapiemy się za palce stóp i pochylamy do ziemi), bo moje ścięgna pod kolanami nadal ostro protestują, pomimo, iż ćwiczę już tak długo.
czytaj dalej