Po pierwsze – nie panikuj!

Nie tak dawno, kiedy pisałam poradnik poświęcony jodze, pechowym zbiegiem okoliczności wykasowałam sobie z komputera sporą część gotowego już rozdziału. Miałam tam spisanych ponadto wiele notatek, cytatów, dokładny plan kolejnych akapitów. Przygotowywałam to kilka dni i kiedy okazało się, że monitor świeci czystą bielą tam, gdzie jeszcze przed chwilą widniał szereg liter, wyrazów i zdań, nie chciałam uwierzyć w to, co się stało.
czytaj dalej

Dystans i samoakceptacja

lazy

Nawet po kilku latach ćwiczeń jogi, chociaż doskonale wiedziałam, że każdy z nas ma inne możliwości, zdarzało mi się przyglądać osobom ćwiczącym obok z ukłuciem zazdrości w sercu, kiedy widziałam, że nie idzie mi tak dobrze, jak im, że nie potrafię wykonać np. upawisztha konasany (pozycji kąta posadzonego – wygląda mniej więcej tak: siedzimy z wyprostowanym kręgosłupem, nogi rozszerzone mocno na boki, proste w kolanach, łapiemy się za palce stóp i pochylamy do ziemi), bo moje ścięgna pod kolanami nadal ostro protestują, pomimo, iż ćwiczę już tak długo.
czytaj dalej