Taki świat, jaka świadomość

W przepastnych zasobach internetu, trafiłam pewnego dnia na mema, który zmusił mnie do zastanowienia. Oryginalny tekst brzmiał następująco: „Your perception of the world is a reflection of your state of consciousness”*, co w luźnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej, że nasze postrzeganie świata zależy od poziomu naszej świadomości. Niby oczywiste, niby truizm, niby banał, ale czy rzeczywiście na co dzień poświęcamy czas własnej świadomości? Czy zdecydowanie częściej tylko podążamy za raz utartymi schematami i pokrętną logiką dyskursywnego umysłu? czytaj dalej

Duchowość vs „duchowość”

„Zawsze jestem podejrzliwa wobec ludzi, którzy wygłaszają anielskie proklamacje o tym, jakie wszystko wokół nich jest piękne i świetliste. Kiedy natknę się na kogoś takiego, ogarnia mnie chęć kupienia strzelby.”* I chyba nie tylko w Donnie Farhi w takich sytuacjach budzą się mordercze instynkty. Zajmując się inteligencją duchową i rozwojem tego właśnie obszaru naszej osobowości, zdarza mi się spotykać na swojej drodze ludzi, którzy z jakiegoś, niezrozumiałego dla mnie powodu uznali, że posiedli prawdę objawioną, dotknęli boskości i teraz będą nieść tę mądrość między nieoświecony lud.
czytaj dalej

Jak sobie radzić z myślową biegunką?

Któż z nas nie doświadczył kłębiących się w głowie myśli, wewnętrznych monologów, ba – dialogów, sporów, a nawet zażartych dyskusji? Ten niekończący się strumień nie-świadomości, myślokształtów imitujących rzeczywistość, za to całkiem realnie wpływających na nasze emocje i samopoczucie towarzyszy wielu z nas przez całe życie. To właśnie nazywam „myślową biegunką” (a co bardziej elegancko określane jest jako „wandering mind”), stanem bezsensownego intelektualnego pobudzenia, które nasze ego każe brać nam za „pełne refleksji życie”, a które z rzeczywistą refleksją ma tyle wspólnego co herbatniki „Luna” z lotami na księżyc (jak mawia mój mąż). czytaj dalej

Dlaczego warto medytować

Znam tylko jedną skuteczną (i do tego całkowicie darmową) metodę, która pozwala na zachowanie zdrowia, spokoju i pogody ducha. To właśnie medytacja. Nie tylko pozwala się wyciszyć i zatrzymać myślową „biegunkę”, ale również wyraźnie zwiększa naszą umiejętność radzenia sobie z problemami i stresem. Pozwala spojrzeć na życie, na innych i na siebie samego bez napinki. Nawet kiedy wszystko wokół wydaje się snem wariata, medytacja pozwala zachować zdrowy dystans i dostrzec wyjście z najtrudniejszej sytuacji.

czytaj dalej

Jak pokonać swoje lęki

Zazwyczaj w obliczu zmian i wszelkich życiowych „niewiadomych” czujemy się nieswojo. Czasami to tylko ukłucie w okolicy żołądka, a czasami napad paniki. To normalne, że obawiamy się tego, co nieznane, że piszemy czarne scenariusze przyszłych wydarzeń i najchętniej zapadlibyśmy na ten czas w drzemkę, by obudzić się, kiedy będzie już po wszystkim i będzie OK. Oczekiwanie jest chyba w tym wszystkim najgorsze. Zbyt wiele czasu daje naszemu ego wymarzone pole do działania – tworzy więc ochoczo obrazy, myśli, nakręca się i doprowadza nas do metaforycznego (a czasami dosłownego) szaleństwa i myślowej biegunki: co będzie?, jak będzie?, czemu będzie?, i dlaczego? A czy będzie dobrze? A czy będzie źle? A jeśli źle, to jak bardzo? itd., itp., i bez wytchnienia. Najgorsze, co można zrobić, to się temu poddać. Ale jak tu zachować spokój? czytaj dalej

Być w pełni świadomym siebie

Słucham wykładu Tenzina Wangyala Rinpoche, nauczyciela i mistrza tradycji Dzogczen, jednej ze ścieżek buddyzmu tybetańskiego Bön. Omawia pewien tekst, a właściwie jego drobny wycinek – „21 gwoździ”, które wchodzą w skład najważniejszych tekstów Dzogczen z Ustnej Tradycji Siang Siung. Mówi o tym, co teoretycznie każdy z nas powinien wiedzieć, a jednak jego słowa uzmysławiają nam, jak dalecy jesteśmy od zrozumienia prawdy. Zadał jedno ważne pytanie: jak często jesteście w pełni świadomi samych siebie?

czytaj dalej

Odpuść!

Wydaje nam się, że aby coś w życiu osiągnąć, nie wolno nam odpuszczać, nie powinniśmy rezygnować z niczego, co sobie wymyśliliśmy, do czego z takim uporem dążymy, o czym marzymy. Ciągle słyszymy, że „zwycięzcy nie odpuszczają”. I im bardziej wszyscy nie odpuszczamy, tym na świecie przybywa frustratów. Czy to aby nie zastanawiające?

czytaj dalej

Sztuka nieoceniania

U podstaw naszego wychowania leży rywalizacja. Ta nierozerwalnie wiąże się zaś z ocenianiem siebie i innych, z porównywaniem i osądzaniem. Rywalizujemy ze sobą w szkole, na podwórku, na boisku, a w dorosłym życiu – w pracy, na urlopie, na przyjęciu i na facebooku. Zliczamy wirtualne i realne „lajki”, sami także chętnie przyklejmy etykietki, oceniamy ludzi, sytuacje, samochody, a nawet poglądy. Gdyby ktoś wszedł w posiadanie magicznych okularów, przez które te etykiety można by widzieć – niewiele poza nimi mógłby dostrzec. Świat oklejony jest karteczkami z napisami: „fajne”, „głupi”, dobre”, „zła”, „ładny”, „brzydki” itp., itd. A to rodzi wiele problemów. Dlatego tak ważna jest sztuka nieoceniania.

czytaj dalej

6 zasad duchowej higieny

Kiedy przestajemy patrzeć na siebie wyłącznie w kategoriach czysto fizycznych i zaczynamy dostrzegać, że pod powierzchnią rzeczywistości kryje się prawdziwa istota naszego bytu, dostrzegamy potrzebę zadbania także o ten obszar naszej egzystencji. Podobnie jak troszczymy się o swoje ciało – myjemy je, masujemy, kremujemy, oblewamy drogimi perfumami, tak samo powinniśmy zadbać o higienę duchową, dzięki której łatwiej nam będzie radzić sobie z emocjami, z przeciwnościami losu, dzięki której docenimy fakt, że w ogóle istniejemy (co wcale nie jest tak oczywiste, bo mogliśmy się przecież nigdy nie urodzić).

czytaj dalej

Jak pokonać zniechęcenie?

Ktoś, kto znajdzie kiedyś skuteczną odpowiedź na pytanie „jak pokonać zniechęcenie?”, w szybkim tempie dorobi się fortuny na poradach, mentoringach i wszelkiej maści szkoleniach. Póki co – musimy radzić sobie sami. Lepiej lub gorzej, znajdujemy więc sposoby, by ujarzmić bestię, a przynajmniej nie dać się powalić. Ja znam kilka sposobów, chociaż nie wszystkie radziłabym wdrażać w czyn, bo choć przynoszą szybkie rozwiązanie i ulgę, to na dłuższą metę mogą być kłopotliwe. Ale sama świadomość, że są, także sporo nam daje.
czytaj dalej

Dyskretny urok samotności

Samotność wielu z nas przeraża. Od dziecka słyszymy, że to jedna z najgorszych rzeczy, które mogą nas spotkać w życiu. Z jednej strony to zrozumiałe, bo jesteśmy istotami stadnymi, ale z drugiej – czy aby na pewno bycie członkiem jakiejkolwiek grupy gwarantuje nam, że samotność nie ma do nas dostępu? I czym tak naprawdę jest ta samotność, której się obawiamy? Odrzuceniem, izolacją, brakiem towarzystwa, czy raczej niezależnością, wolnością i wewnętrznym spokojem? I czy aby na pewno w ogóle jest możliwa? Czy błędnie bierzemy za nią zupełnie inne zjawiska? czytaj dalej

Problemy z problemami

Większość z nas, gdyby miała spisać historię własnego życia, zatytułowałaby ją dokładnie tak samo jak Jack Lucas, bohater filmu „Fisher King„. Z okładki takiej autobiografii rzucałby się w oczy napis: „To nie był, kurwa, piknik”. Życie na ogół nie szczędzi nam problemów, ale czy jest jakiś sposób na to, by z tej nierównej walki wyjść bez poważniejszych obrażeń?
czytaj dalej

Smuty, smutki i smuteczki

Są takie dni, kiedy jeszcze nie zdążymy wstać z łóżka, a już wiemy, że będzie paskudnie. Nie cieszy ani słońce za oknem, ani zapach świeżo parzonej kawy, nie pomaga nawet miłe powitanie. Snujemy się potem przez cały dzień, narzekając na wszystko, ludzie działają nam na nerwy, a kromka ciągle spada masłem na dół. Problemy pączkują i stają się nie do ogarnięcia, a sprawy z całą pewnością nie układają się tak, jak powinny. Zupełnie jakby ktoś im za to płacił… czytaj dalej

Wielka siła małych kroków

krokiŻycie bez napinki oznacza między innymi łagodne przechodzenie zmian, które – wbrew obiegowym opiniom – są jedynym stałym elementem rzeczywistości. My, tak bardzo przywiązani do swoich poglądowi przekonań, najczęściej bardzo źle znosimy wszelkie zmiany, kojarzymy je z dużym wysiłkiem, stresem, nierzadko z nieprzespanymi nocami i brakiem apetytu. Tylko nieliczni zmiany traktują jak coś naturalnego, a nawet przyjemnego. Nie chcę rozpisywać się tu o samej istocie zmiany, ale o tym, jak radzić sobie z nią w najlepszy możliwy sposób. To metoda małych kroków, a dokładniej japońskie kaizen. czytaj dalej

Zmartwienie nie ma sensu

zmartwienieJest takie tybetańskie przysłowie, które mniej więcej brzmi tak: „jeśli problem da się rozwiązać, to nie ma się czym martwić, jeśli zaś nie da się go rozwiązać, martwienie się nic nie pomoże”. Dla nas, w znakomitej większości wychowanych w duchu martwienia się na zapas i na wszelki wypadek, to dość trudne do pojęcia – i nie mówię tu o intelektualnym ogarnięciu, bo to przychodzi łatwo. Myślę raczej o głębokim zrozumieniu i zastosowaniu w życiu.
czytaj dalej