Moc świadomego życia

Gdybym miała wskazać jedną rzecz, jaką daje nam medytacja, coś, co jest największym profitem z jej praktykowania, wybrałabym rozwój Świadomości — takiej przez duże „Ś”, świadomości życia, świata, emocji, siebie i innych. Świadomości wrażliwej, troskliwej, dającej schronienie, a tym samym poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa i spokoju. Bo od tego rodzaju świadomości tak naprawdę wszystko się zaczyna i na nim wszystko się kończy. To ona niesie za sobą uważność (ang. mindfulness), przytomną obecność w teraźniejszości, dzięki niej możemy skutecznie zarządzać swoimi emocjami i myślami, bo wreszcie możemy im się przyjrzeć bez utożsamiania się z nimi, możemy podejmować dobre decyzje i unikać wszelakich mód i fanaberii.
czytaj dalej

Taki świat, jaka świadomość

W przepastnych zasobach internetu, trafiłam pewnego dnia na mema, który zmusił mnie do zastanowienia. Oryginalny tekst brzmiał następująco: „Your perception of the world is a reflection of your state of consciousness”*, co w luźnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej, że nasze postrzeganie świata zależy od poziomu naszej świadomości. Niby oczywiste, niby truizm, niby banał, ale czy rzeczywiście na co dzień poświęcamy czas własnej świadomości? Czy zdecydowanie częściej tylko podążamy za raz utartymi schematami i pokrętną logiką dyskursywnego umysłu? czytaj dalej

Duchowość vs „duchowość”

„Zawsze jestem podejrzliwa wobec ludzi, którzy wygłaszają anielskie proklamacje o tym, jakie wszystko wokół nich jest piękne i świetliste. Kiedy natknę się na kogoś takiego, ogarnia mnie chęć kupienia strzelby.”* I chyba nie tylko w Donnie Farhi w takich sytuacjach budzą się mordercze instynkty. Zajmując się inteligencją duchową i rozwojem tego właśnie obszaru naszej osobowości, zdarza mi się spotykać na swojej drodze ludzi, którzy z jakiegoś, niezrozumiałego dla mnie powodu uznali, że posiedli prawdę objawioną, dotknęli boskości i teraz będą nieść tę mądrość między nieoświecony lud.
czytaj dalej

Toksyczne ego

Często zastanawiam się kiedy dokładnie ego przejęło nad nami, ludźmi, pełną władzę? Dlaczego oddaliśmy mu bez walki samych siebie? To, że zarządza funkcjami poznawczymi i intelektualnymi, to przecież za mało, by decydować o całym naszym życiu, w każdym jego wymiarze. Nie jesteśmy przecież tylko swoim rozumem, nie jesteśmy swoimi myślami, ani tym bardziej emocjami. Jesteśmy czymś znacznie więcej. A mimo to lekką ręką oddaliśmy palmę pierwszeństwa bytowi, który przypomina rozkapryszonego i rozwydrzonego małolata, z nieograniczonym dostępem do bomby atomowej.
czytaj dalej

Być w pełni świadomym siebie

Słucham wykładu Tenzina Wangyala Rinpoche, nauczyciela i mistrza tradycji Dzogczen, jednej ze ścieżek buddyzmu tybetańskiego Bön. Omawia pewien tekst, a właściwie jego drobny wycinek – „21 gwoździ”, które wchodzą w skład najważniejszych tekstów Dzogczen z Ustnej Tradycji Siang Siung. Mówi o tym, co teoretycznie każdy z nas powinien wiedzieć, a jednak jego słowa uzmysławiają nam, jak dalecy jesteśmy od zrozumienia prawdy. Zadał jedno ważne pytanie: jak często jesteście w pełni świadomi samych siebie?

czytaj dalej

Wdzięczność – klucz do szczęścia

W natłoku codziennych zajęć rzadko myślimy o wdzięczności. Jeśli już – to wyłącznie w kontekście jakiegoś wyjątkowego zdarzenia – wygranej na loterii, cudownego wyzdrowienia, znalezienia wymarzonej pracy lub partnera. Te wyjątkowe momenty celebrujemy, upamiętniamy na fotografiach i w rodzinnych opowieściach.  Drobiazgów nie doceniamy, są zbyt oczywiste, przyziemne i mało efektowne. Poza tym trudno nam być wdzięcznym za przeciwności losu, kłopoty i nieprzyjemności.

czytaj dalej

Jestem, czyli sposób na lepszy świat

Bywa, że zwykły uraz, na pozór niezbyt groźny, może zmienić cale nasze życie. I to nie tylko w wymiarze fizycznym, ale także duchowym. Spotkało to Toma Shadyaca, reżysera kasowych komedii hollywoodskich, takich jak m.in.: „Ace Ventura”, „Gruby i chudszy” i „Bruce Wszechmogący”. Kiedy pewnego razu uległ wypadkowi, w wyniku którego złamał rękę i nogę, stało się coś, co odmieniło go na zawsze.
czytaj dalej