Pochwała zwyczajności

Lubimy myśleć o sobie, że jesteśmy wyjątkowi. Że tylko nam przytrafiają się rzeczy, które zasługują na uwagę – nasze traumy są najboleśniejsze, nasze problemy największe, nasze talenty najbardziej niezwykłe. A jeśli nie mamy talentów – zawsze znajdziemy w sobie coś wyjątkowego – bez względu czy jest to wartość pozytywna, czy też nie. Stajemy się bardziej zapracowani od innych, bardziej wrażliwi, chorowici, wymagający, cierpiący. Byle tylko odróżnić się od tła, byle nie poczuć, że jesteśmy zwyczajni. Bo dzisiaj bycie zwyczajnym stało się passé, to niemal ułomność, której zaczynamy się wstydzić i zrobimy bardzo wiele, by od niej uciec. Dobrze, jeśli zaczynamy inwestować we własny rozwój, gorzej, jeśli bycie „wyjątkowym” staje się celem samym w sobie.

czytaj dalej

Jeśli Ci się spodobało, podaj dalej :)