• Zmartwienie nie ma sensu

    Jest takie tybetańskie przysłowie, które mniej więcej brzmi tak: „jeśli problem da się rozwiązać, to nie ma się czym martwić, jeśli zaś nie da się go rozwiązać, martwienie się nic nie pomoże”. Dla nas, w znakomitej większości wychowanych w duchu martwienia się na zapas i na wszelki wypadek, to dość trudne do pojęcia – i nie mówię tu o intelektualnym ogarnięciu, bo to przychodzi łatwo. Myślę raczej o głębokim zrozumieniu i zastosowaniu w życiu.

  • Wyobrażenia krzywdzą

    Jiddu Krishnamurti, hinduski myśliciel żyjący w latach 1895 – 1986, często powtarzał, że największym problemem ludzi jest to, iż żyją wyobrażeniami. Gdyby się od nich uwolnili i zaczęli widzieć istotę rzeczy, większość ich kłopotów rozpłynęłaby się w niebycie. Większość z nas od razu przyzna mu rację. Wiadomo przecież, że podstawa to obiektywna ocena rzeczywistości. Tylko czym ona jest?

  • Życie jak ocet?

    Dawno, dawno temu, w odległej krainie, artysta namalował pewien obraz. Widać na nim trzech mężczyzn pochylonych nad kadzią. Nie są to jednak zwykli mężczyźni – możemy się domyślać, że to wielcy mistrzowie*. Być może są w trakcie gorącej dyskusji, a może pogrążeni w rozmyślaniach, zajęci są roztrząsaniem ważnych spraw. Tego nie wiadomo. Widzimy tylko jeden „kadr” tego spotkania. Ale popuśćmy wodze fantazji i dopiszmy dalszy ciąg tej historii.

Translate »