Nie osądzaj

Jedną z niewątpliwych korzyści płynących z medytacji jest umiejętność nieosądzania. Nie wiedzieć czemu wpojono nam, że powinniśmy mieć osąd i opinię na każdy temat. Często sądy te skażone są tradycją i zwyczajami, w jakich wzrastaliśmy, przejmujemy je od swoich rodziców, rówieśników, nauczycieli i ludzi, którzy nas otaczają. Potem wierzymy, że są nasze i gotowi jesteśmy oddać za nie życie.
czytaj dalej

Matrix nasz codzienny

Żyjemy w matrixie czy tego chcemy, czy nie. Świat wokół tak naprawdę ma tyle wersji, ilu ludzi na nim żyje. Co więcej, za każdym razem, gdy ponoszą nas emocje, świat staje się kolejnym wariantem samego siebie. Jeszcze dwa dni temu był dla mnie nieprzychylnym, ponurym miejscem, pełnym zagrożeń i  potencjalnych niepowodzeń. Dzisiaj wygląda już inaczej, chociaż nic się w realnym wymiarze nie zmieniło.
czytaj dalej

Jak sobie radzić z myślową biegunką?

Któż z nas nie doświadczył kłębiących się w głowie myśli, wewnętrznych monologów, ba – dialogów, sporów, a nawet zażartych dyskusji? Ten niekończący się strumień nie-świadomości, myślokształtów imitujących rzeczywistość, za to całkiem realnie wpływających na nasze emocje i samopoczucie towarzyszy wielu z nas przez całe życie. To właśnie nazywam „myślową biegunką” (a co bardziej elegancko określane jest jako „wandering mind”), stanem bezsensownego intelektualnego pobudzenia, które nasze ego każe brać nam za „pełne refleksji życie”, a które z rzeczywistą refleksją ma tyle wspólnego co herbatniki „Luna” z lotami na księżyc (jak mawia mój mąż). czytaj dalej

Toksyczne ego

Często zastanawiam się kiedy dokładnie ego przejęło nad nami, ludźmi, pełną władzę? Dlaczego oddaliśmy mu bez walki samych siebie? To, że zarządza funkcjami poznawczymi i intelektualnymi, to przecież za mało, by decydować o całym naszym życiu, w każdym jego wymiarze. Nie jesteśmy przecież tylko swoim rozumem, nie jesteśmy swoimi myślami, ani tym bardziej emocjami. Jesteśmy czymś znacznie więcej. A mimo to lekką ręką oddaliśmy palmę pierwszeństwa bytowi, który przypomina rozkapryszonego i rozwydrzonego małolata, z nieograniczonym dostępem do bomby atomowej.
czytaj dalej

Dlaczego warto medytować

Znam tylko jedną skuteczną (i do tego całkowicie darmową) metodę, która pozwala na zachowanie zdrowia, spokoju i pogody ducha. To właśnie medytacja. Nie tylko pozwala się wyciszyć i zatrzymać myślową „biegunkę”, ale również wyraźnie zwiększa naszą umiejętność radzenia sobie z problemami i stresem. Pozwala spojrzeć na życie, na innych i na siebie samego bez napinki. Nawet kiedy wszystko wokół wydaje się snem wariata, medytacja pozwala zachować zdrowy dystans i dostrzec wyjście z najtrudniejszej sytuacji.

czytaj dalej

Radość życia

Czy w zabieganym, bezdusznym świecie, w którym trzeba walczyć o tak wiele rzeczy, jest miejsce na zwykłą, prostą i beztroską radość życia? Czy codzienne zmagania z rzeczywistością, brakiem pieniędzy, nielubianą pracą, problemami ze zdrowiem, poczuciem osamotnienia i beznadziei dają chociaż cień szansy na to, że i nam będzie kiedyś dane zakosztować jej słodkiego smaku? Że poczujemy w końcu, że życie to dar, a nie kierat i będziemy mogli z wdzięcznością docenić jego uroki? Im mam więcęj lat na karku, tym bardziej jestem przekonana, że tak. Ale jest pewien warunek…
czytaj dalej

Jak pokonać swoje lęki

Zazwyczaj w obliczu zmian i wszelkich życiowych „niewiadomych” czujemy się nieswojo. Czasami to tylko ukłucie w okolicy żołądka, a czasami napad paniki. To normalne, że obawiamy się tego, co nieznane, że piszemy czarne scenariusze przyszłych wydarzeń i najchętniej zapadlibyśmy na ten czas w drzemkę, by obudzić się, kiedy będzie już po wszystkim i będzie OK. Oczekiwanie jest chyba w tym wszystkim najgorsze. Zbyt wiele czasu daje naszemu ego wymarzone pole do działania – tworzy więc ochoczo obrazy, myśli, nakręca się i doprowadza nas do metaforycznego (a czasami dosłownego) szaleństwa i myślowej biegunki: co będzie?, jak będzie?, czemu będzie?, i dlaczego? A czy będzie dobrze? A czy będzie źle? A jeśli źle, to jak bardzo? itd., itp., i bez wytchnienia. Najgorsze, co można zrobić, to się temu poddać. Ale jak tu zachować spokój? czytaj dalej

Być w pełni świadomym siebie

Słucham wykładu Tenzina Wangyala Rinpoche, nauczyciela i mistrza tradycji Dzogczen, jednej ze ścieżek buddyzmu tybetańskiego Bön. Omawia pewien tekst, a właściwie jego drobny wycinek – „21 gwoździ”, które wchodzą w skład najważniejszych tekstów Dzogczen z Ustnej Tradycji Siang Siung. Mówi o tym, co teoretycznie każdy z nas powinien wiedzieć, a jednak jego słowa uzmysławiają nam, jak dalecy jesteśmy od zrozumienia prawdy. Zadał jedno ważne pytanie: jak często jesteście w pełni świadomi samych siebie?

czytaj dalej

Odpuść!

Wydaje nam się, że aby coś w życiu osiągnąć, nie wolno nam odpuszczać, nie powinniśmy rezygnować z niczego, co sobie wymyśliliśmy, do czego z takim uporem dążymy, o czym marzymy. Ciągle słyszymy, że „zwycięzcy nie odpuszczają”. I im bardziej wszyscy nie odpuszczamy, tym na świecie przybywa frustratów. Czy to aby nie zastanawiające?

czytaj dalej

Sztuka nieoceniania

U podstaw naszego wychowania leży rywalizacja. Ta nierozerwalnie wiąże się zaś z ocenianiem siebie i innych, z porównywaniem i osądzaniem. Rywalizujemy ze sobą w szkole, na podwórku, na boisku, a w dorosłym życiu – w pracy, na urlopie, na przyjęciu i na facebooku. Zliczamy wirtualne i realne „lajki”, sami także chętnie przyklejmy etykietki, oceniamy ludzi, sytuacje, samochody, a nawet poglądy. Gdyby ktoś wszedł w posiadanie magicznych okularów, przez które te etykiety można by widzieć – niewiele poza nimi mógłby dostrzec. Świat oklejony jest karteczkami z napisami: „fajne”, „głupi”, dobre”, „zła”, „ładny”, „brzydki” itp., itd. A to rodzi wiele problemów. Dlatego tak ważna jest sztuka nieoceniania.

czytaj dalej

Proste sposoby na lepszy świat

Zwykliśmy myśleć, że nie mamy wpływu na rzeczywistość. Że świat jest, jaki jest, że winę za to ponoszą bliżej nieokreśleni „inni”. My sami zazwyczaj nie mamy sobie nic do zarzucenia, co najwyżej z dezaprobatą wyrażamy się o tym, co nas otacza: o nieodpowiedzialności polityków, o chciwości finansistów, o głupocie bliźnich, zdeprawowanej młodzieży, o zbyt dużej tolerancji i o zbyt małej tolerancji. I na ogół takie narzekania kończą się się stwierdzeniem „ale ja przecież nic na to nie poradzę?”. Czy aby na pewno?
czytaj dalej

6 zasad duchowej higieny

Kiedy przestajemy patrzeć na siebie wyłącznie w kategoriach czysto fizycznych i zaczynamy dostrzegać, że pod powierzchnią rzeczywistości kryje się prawdziwa istota naszego bytu, dostrzegamy potrzebę zadbania także o ten obszar naszej egzystencji. Podobnie jak troszczymy się o swoje ciało – myjemy je, masujemy, kremujemy, oblewamy drogimi perfumami, tak samo powinniśmy zadbać o higienę duchową, dzięki której łatwiej nam będzie radzić sobie z emocjami, z przeciwnościami losu, dzięki której docenimy fakt, że w ogóle istniejemy (co wcale nie jest tak oczywiste, bo mogliśmy się przecież nigdy nie urodzić).

czytaj dalej

Jak pokonać zniechęcenie?

Ktoś, kto znajdzie kiedyś skuteczną odpowiedź na pytanie „jak pokonać zniechęcenie?”, w szybkim tempie dorobi się fortuny na poradach, mentoringach i wszelkiej maści szkoleniach. Póki co – musimy radzić sobie sami. Lepiej lub gorzej, znajdujemy więc sposoby, by ujarzmić bestię, a przynajmniej nie dać się powalić. Ja znam kilka sposobów, chociaż nie wszystkie radziłabym wdrażać w czyn, bo choć przynoszą szybkie rozwiązanie i ulgę, to na dłuższą metę mogą być kłopotliwe. Ale sama świadomość, że są, także sporo nam daje.
czytaj dalej

Wdzięczność – klucz do szczęścia

W natłoku codziennych zajęć rzadko myślimy o wdzięczności. Jeśli już – to wyłącznie w kontekście jakiegoś wyjątkowego zdarzenia – wygranej na loterii, cudownego wyzdrowienia, znalezienia wymarzonej pracy lub partnera. Te wyjątkowe momenty celebrujemy, upamiętniamy na fotografiach i w rodzinnych opowieściach.  Drobiazgów nie doceniamy, są zbyt oczywiste, przyziemne i mało efektowne. Poza tym trudno nam być wdzięcznym za przeciwności losu, kłopoty i nieprzyjemności.

czytaj dalej

Dyskretny urok samotności

Samotność wielu z nas przeraża. Od dziecka słyszymy, że to jedna z najgorszych rzeczy, które mogą nas spotkać w życiu. Z jednej strony to zrozumiałe, bo jesteśmy istotami stadnymi, ale z drugiej – czy aby na pewno bycie członkiem jakiejkolwiek grupy gwarantuje nam, że samotność nie ma do nas dostępu? I czym tak naprawdę jest ta samotność, której się obawiamy? Odrzuceniem, izolacją, brakiem towarzystwa, czy raczej niezależnością, wolnością i wewnętrznym spokojem? I czy aby na pewno w ogóle jest możliwa? Czy błędnie bierzemy za nią zupełnie inne zjawiska? czytaj dalej