Kamień w bucie

Czasem życie nas ugniata, jak kamień w bucie. Uwiera, męczy, drażni, rozprasza i nie daje wytchnienia. Takimi kamieniami mogą być: praca, relacje z innymi, związki, znajomi, niefart, a nawet codzienne sytuacje. Na początku wydają się niegroźne, ot, lekka niedogodność. Znosimy je więc cierpliwie, udając, że ich nie ma. Paradoksalnie tolerujemy toksyczne znajomości, wrednego współpracownika, niesatysfakcjonującą pracę, zbyt niskie zarobki, apodyktycznych członków rodziny. Nie reagujemy z kilku powodów – bo jesteśmy uprzejmi, bo mamy zbyt niską samoocenę, bo nie wypada, co ludzie powiedzą, bo po co robić wielkie „halo”, bo „się jakoś ułoży”.
czytaj dalej

Inni

„A więc to jest właśnie piekło. Nigdy bym nie uwierzył… (…). Żadnych palenisk nie trzeba. Piekło to są inni” – powiedział Garcin, bohater sztuki „Przy drzwiach zamkniętych” Jeana Paula Sartra i powiedzenie to przeszło do historii, nie tylko literatury i dramatu. Piekło to inni – stało się celną definicją tego, z czym większość z nas się zmaga na co dzień. Lubimy być akceptowani. Nawet jeśli jesteśmy samotnikami, zdecydowanie lepiej się czujemy, gdy mamy poczucie, że nie jesteśmy odszczepieńcami, że mimo różnic, przynależymy do stada, bez względu czy to będzie rodzina, krąg znajomych, wspólnota wyznaniowa, naród czy grupa społeczna.
czytaj dalej

Odnajdź własną drogę

„- Bob, słyszałeś o optymalnej trajektorii?
– O czym?
– Optymalna trajektoria. Twoje życie jest jak rzeka. Dążąc do celu, który nie jest ci sądzony, zawsze popłyniesz pod prąd. Młody Gandhi chce być rajdowcem? Nic z tego. Mała Anna Frank chce uczyć w szkole? Masz pecha, Aniu, ale zrobisz coś, co poruszy serca i umysły milionów. Zbadaj co jest twoim przeznaczeniem i rzeka sama cię poniesie. Czasami pewne wydarzenia w życiu wskazują nam właściwy kierunek (…). Nie wolno lekceważyć takich znaków Kosmosu.” ⟨*⟩
czytaj dalej

Sierpień życia

Wszyscy tęsknimy za swoją młodością. Większość z nas ją idealizuje, niektórzy ciągle nią żyją. Poza tym współczesny świat nie kocha dojrzałości. Wystarczy spojrzeć na filmy, programy telewizyjne czy reklamy. Ideał piękna wymaga, by w wieku 50 lat wyglądać na 20 – stąd wszechobecne „dzidzie-pierniki” obojga płci. A ja, na przekór trendom, modom i wymaganiom innych, cieszę się swoją dojrzałością.
czytaj dalej

Przykazania dobrego życia

zycie_lisc

Chociaż w książce Colina P. Sissona zatytułowanej „Wewnętrzne przebudzenie” tych 12 przykazań nosi nazwę „spis praw dla tych, którzy kochają siebie”, ja wolę nazywać je „przykazaniami dobrego życia”. Dlaczego? Bo pozwalają osobom takim, jak ja: o niezbyt dużej sile przebicia, nieco wycofanych i zamkniętych w sobie, pamiętać o tym jak ważna jest troska o siebie – o swój wewnętrzny spokój, o komfort egzystowania w tym zwariowanym świecie, o poczucie własnej wartości.
czytaj dalej

Działaj nie działając

strumien„Kiedy pojawia się wysiłek, świat wymyka się z rąk” – to zdanie liczy jakieś dwa i pół tysiąca lat, ale zdaje się nadal bardzo aktualne〈*〉. Lao Tzu – starożytny chiński filozof zdefiniował nim niezwykle celnie problem po dziś dzień nękający większość mieszkańców Ziemi: nie pozwalamy, by rzeczy wydarzały się same z siebie, zgodnie z wewnętrznym rytmem wszechświata. My, najczęściej, staramy aż za bardzo, robimy wiele rzeczy naraz, spieszymy się i gubimy w chaosie rzeczywistości. Sprawy wymykają nam się z rąk, układają nie tak, jak planowaliśmy, zaczynamy więc wprowadzać na szybko korekty kursu i znowu – zamiast wyrównać tor – wpadamy w koleiny skrajności. Zamiast rozwiązywać problem – tylko go potęgujemy, albo tworzymy trudności, których tak naprawdę nie ma lub zwyczajnie wyolbrzymiamy przeszkody.
czytaj dalej

Wielka siła małych kroków

krokiŻycie bez napinki oznacza między innymi łagodne przechodzenie zmian, które – wbrew obiegowym opiniom – są jedynym stałym elementem rzeczywistości. My, tak bardzo przywiązani do swoich poglądowi przekonań, najczęściej bardzo źle znosimy wszelkie zmiany, kojarzymy je z dużym wysiłkiem, stresem, nierzadko z nieprzespanymi nocami i brakiem apetytu. Tylko nieliczni zmiany traktują jak coś naturalnego, a nawet przyjemnego. Nie chcę rozpisywać się tu o samej istocie zmiany, ale o tym, jak radzić sobie z nią w najlepszy możliwy sposób. To metoda małych kroków, a dokładniej japońskie kaizen. czytaj dalej

Nasze emocje to nie my

emocje1Na pierwszy rzut oka wydaje się to absurdalne, ale kiedy bliżej się przyjrzeć… Bo czy kiedy wyciszysz umysł i nie skupiasz się na towarzyszących ci emocjach, czy przestajesz być sobą? Raczej nie. Poza tym emocja bez ciebie i twojej uwagi przestaje istnieć. Zatem nie ma sensu utożsamiać się z czymś tak eterycznym i nietrwałym. Poza tym różnie reagujemy na podobne bodźce — raz jakieś zdarzenie wywoła w nas gniew, a innym razem tylko wzruszymy ramionami. Czy w takiej sytuacji uzależnianie życia od tak chimerycznych i nieobliczalnych bytów, jakimi są emocje, ma sens? Może lepiej, zamiast pozwolić im zarządzać nami, my będziemy zarządzać nimi?
czytaj dalej

Na początek doceń siebie

docenJest taka buddyjska modlitwa. Jej ostatnie wersy brzmią, mniej więcej, tak: „za wszelkie momenty, kiedy krzywdzę siebie, za negowanie siebie, za wątpienie w siebie, bagatelizowanie siebie, osądzanie siebie lub bycie niemiłym dla siebie, z powodu mojego własnego zamętu, wybaczam sobie.”*
Uważam, że powinniśmy codziennie, przynajmniej raz na dobę, powtarzać to sobie głośno i z przekonaniem.
czytaj dalej

Zmartwienie nie ma sensu

zmartwienieJest takie tybetańskie przysłowie, które mniej więcej brzmi tak: „jeśli problem da się rozwiązać, to nie ma się czym martwić, jeśli zaś nie da się go rozwiązać, martwienie się nic nie pomoże”. Dla nas, w znakomitej większości wychowanych w duchu martwienia się na zapas i na wszelki wypadek, to dość trudne do pojęcia – i nie mówię tu o intelektualnym ogarnięciu, bo to przychodzi łatwo. Myślę raczej o głębokim zrozumieniu i zastosowaniu w życiu.
czytaj dalej

Wyobrażenia krzywdzą

mglaJiddu Krishnamurti, hinduski myśliciel żyjący w latach 1895 – 1986, często powtarzał, że największym problemem ludzi jest to, iż żyją wyobrażeniami. Gdyby się od nich uwolnili i zaczęli widzieć istotę rzeczy, większość ich kłopotów rozpłynęłaby się w niebycie. Większość z nas od razu przyzna mu rację. Wiadomo przecież, że podstawa to obiektywna ocena rzeczywistości. Tylko czym ona jest? czytaj dalej

Życie jak ocet?

ocet

Dawno, dawno temu, w odległej krainie, artysta namalował pewien obraz. Widać na nim trzech mężczyzn pochylonych nad kadzią. Nie są to jednak zwykli mężczyźni – możemy się domyślać, że to wielcy mistrzowie*. Być może są w trakcie gorącej dyskusji, a może pogrążeni w rozmyślaniach, zajęci są roztrząsaniem ważnych spraw. Tego nie wiadomo. Widzimy tylko jeden „kadr” tego spotkania. Ale popuśćmy wodze fantazji i dopiszmy dalszy ciąg tej historii. czytaj dalej

Dlaczego warto być uważnym

focusTylko spokojny, skupiony umysł jest w stanie utrzymać nas w równowadze. Tylko wtedy, gdy zatrzymamy biegnące myśli, gdy skupimy na tym, co dzieje się w tej jednej chwili, możemy działać skutecznie. Zauważ, że kiedy robimy kilka rzeczy równocześnie, stajemy się mniej efektywni, popełniamy błędy, zapominamy, gubimy siebie i różne przedmioty. Kiedy zaś jesteśmy uważni, wszystko wokół jakby zwalnia, porządkuje się i daje ogarnąć. czytaj dalej

Po pierwsze – nie panikuj!

Nie tak dawno, kiedy pisałam poradnik poświęcony jodze, pechowym zbiegiem okoliczności wykasowałam sobie z komputera sporą część gotowego już rozdziału. Miałam tam spisanych ponadto wiele notatek, cytatów, dokładny plan kolejnych akapitów. Przygotowywałam to kilka dni i kiedy okazało się, że monitor świeci czystą bielą tam, gdzie jeszcze przed chwilą widniał szereg liter, wyrazów i zdań, nie chciałam uwierzyć w to, co się stało.
czytaj dalej

Dystans i samoakceptacja

lazy

Nawet po kilku latach ćwiczeń jogi, chociaż doskonale wiedziałam, że każdy z nas ma inne możliwości, zdarzało mi się przyglądać osobom ćwiczącym obok z ukłuciem zazdrości w sercu, kiedy widziałam, że nie idzie mi tak dobrze, jak im, że nie potrafię wykonać np. upawisztha konasany (pozycji kąta posadzonego – wygląda mniej więcej tak: siedzimy z wyprostowanym kręgosłupem, nogi rozszerzone mocno na boki, proste w kolanach, łapiemy się za palce stóp i pochylamy do ziemi), bo moje ścięgna pod kolanami nadal ostro protestują, pomimo, iż ćwiczę już tak długo.
czytaj dalej