Działaj nie działając

„Kiedy pojawia się wysiłek, świat wymyka się z rąk” – to zdanie liczy jakieś dwa i pół tysiąca lat, ale zdaje się nadal bardzo aktualne〈*〉. Lao Tzu – starożytny chiński filozof zdefiniował nim niezwykle celnie problem po dziś dzień nękający większość mieszkańców Ziemi: nie pozwalamy, by rzeczy wydarzały się same z siebie, zgodnie z wewnętrznym rytmem wszechświata. My, najczęściej, staramy aż za bardzo, robimy wiele rzeczy naraz, spieszymy się i gubimy w chaosie rzeczywistości. Sprawy wymykają nam się z rąk, układają nie tak, jak planowaliśmy, zaczynamy więc wprowadzać na szybko korekty kursu i znowu – zamiast wyrównać tor – wpadamy w koleiny skrajności. Zamiast rozwiązywać problem – tylko go potęgujemy, albo tworzymy trudności, których tak naprawdę nie ma lub zwyczajnie wyolbrzymiamy przeszkody.
Ileż to razy, starając się zrobić na kimś dobre wrażenie, wychodzimy na gamoni. Ile razy, gdy się spieszymy – wszystko układa się na opak, a gdy zależy nam, by osiągnąć oszałamiający efekt – często nie osiągamy nawet zamierzonego minimum. Bywa też tak, że chcemy realizować marzenia, plany i zamiary, ale ciągle coś staje na przeszkodzie – a to zmienią się przepisy, a to wspólnik okaże się złamasem, a to znowu świat rzuca nam kłody pod nogi. Im bardziej się staramy, tym jest gorzej. A nawet jeśli – wbrew przeciwnościom – osiągniemy cel, najczęściej daleki jest od pierwotnych oczekiwań i pokładanych w nim nadziei. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ zakłócamy naturalny porządek rzeczy i bieg spraw. Ten, którym kieruje się rzeczywistość – przyroda i cała Natura. Zauważ, że ona nigdy nie popełnia błędów, nigdy też nie posługuje się zasadą wytężonego wysiłku. Raczej stawia na ergonomię. Przyjrzyj się płynącej wodzie – ona nie rozbija kamieni stojących na jej drodze, po prostu je omija, bezwysiłkowo, a i tak dociera do celu.

„Kiedy obserwuje się świat przyrody, można w końcu  stwierdzić, że wszystko w nim jest tak zaprojektowane, aby się powiodło – nawet te rzeczy, które niektórzy mogą uznawać za ‚złe’. Jeżeli pragniecie poznać  naturalne prawa powodzenia, musicie patrzeć na wszystko nie jako ‚dobre’ czy ‚złe’, ale takie, jakie jest.” 〈**〉

Walczymy z rzeczywistością, zamiast się jej obiektywnie przyjrzeć i wyciągnąć wnioski. W życiu rzadko coś jest jednoznacznie czarne lub białe. To raczej cała gama szarości. To, co dla jednych jest zyskiem – dla innych jest stratą. Jeśli Twoja drużyna wygrywa mecz, przeciwnicy muszą ponieść porażkę. Inaczej być nie może. Co w tym wypadku jest dobre, a co złe? Może zatem lepiej nie identyfikować się z emocjami i wyobrażeniami, a obserwować uważnie co się wydarza. Wtedy możemy dostrzec ukryte okazji i nowe możliwości. Nawet przykre doświadczenia mogą być nieocenionym źródłem wiedzy, jeśli tylko spojrzymy na nie w taki właśnie sposób. Nawet w nieszczęściu można się czegoś nauczyć.

„Kiedy działasz w oparciu o wu wei (zasadę niedziałania – przyp. DM), nie masz prawdziwych wypadków. Sprawy mogą czasami potoczyć się nieco Dziwnie, ale w końcu wszystko wychodzi. Nie musisz się starać, żeby wszystko wyszło – po prostu pozwalasz, by tak się stało”〈***〉

Stosując zasadę wu wei bardziej dostosowujesz się do biegu wypadków niż z nimi walczysz. Słuchasz swojej wewnętrznej mądrości (intuicji) zamiast tracić czas na racjonalizowanie niepowodzeń i upieranie się przy Jedynej Słusznej Koncepcji. Zyskujesz elastyczność i wewnętrzny spokój, stajesz się przy tym bardziej otwarty i czujny – potrafisz dostrzec rozwiązania tam, gdzie nikt inny ich nie widzi.

„Po prostu właściwe rzeczy zdarzają się we właściwym czasie. A przynajmniej jest tak, jeżeli pozwalasz im się zdarzyć, współdziałając z okolicznościami, zamiast mówić: ‚To się na pewno nie zdarzy w ten sposób’ i starać się, aby zdarzyło się w inny sposób. Jeżeli jesteś w harmonii ze Sposobem W Jaki Rzeczy Działają, wówczas działają one tak, jak powinny bez względu na to, co akurat w danej chwili o tym myślisz” 〈****〉

 

〈*〉 Lao Tse „Tao Te Ching”, tetragram 48 „Sztuka niedziałania” (w): „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”, R.L.Wing, Wyd. Sensus, 2010
〈**〉 Benjamin Hoff  „Te Prosiaczka”, Dom Wydawniczy Rebis, 1993
〈***〉 Benjamin Hoff  „Tao Kubusia Puchatka”, Dom Wydawniczy Rebis, 1993
〈****〉 ibidem

foto: Christopher Bruno/freeimages.com
Jeśli Ci się spodobało, podaj dalej :)
Translate »