• Mistrzowie tworzenia problemów

    Czasem odnoszę wrażenie, że większość ludzkich problemów to jakiś kosmiczny żart. Zupełnie tak, jakby wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, ludzkość uparła się, by marnować tę krótką chwilę, jaka jest jej dana tu – na Ziemi  – na absurdalne, wyczerpujące, niszczące, a w gruncie rzeczy pozbawione większego znaczenia spory, awantury, hejty, zmartwienia i inne destrukcyjne zachowania. Dlaczego tak myślę? Powodów jest całkiem sporo.

  • Taki świat, jaka świadomość

    W przepastnych zasobach internetu, trafiłam pewnego dnia na mema, który zmusił mnie do zastanowienia. Oryginalny tekst brzmiał następująco: „Your perception of the world is a reflection of your state of consciousness”*, co w luźnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej, że nasze postrzeganie świata zależy od poziomu naszej świadomości. Niby oczywiste, niby truizm, niby banał, ale czy rzeczywiście na co dzień poświęcamy czas własnej świadomości? Czy zdecydowanie częściej tylko podążamy za raz utartymi schematami i pokrętną logiką dyskursywnego umysłu?

  • Toksyczne ego

    Często zastanawiam się kiedy dokładnie ego przejęło nad nami, ludźmi, pełną władzę? Dlaczego oddaliśmy mu bez walki samych siebie? To, że zarządza funkcjami poznawczymi i intelektualnymi, to przecież za mało, by decydować o całym naszym życiu, w każdym jego wymiarze. Nie jesteśmy przecież tylko swoim rozumem, nie jesteśmy swoimi myślami, ani tym bardziej emocjami. Jesteśmy czymś znacznie więcej. A mimo to lekką ręką oddaliśmy palmę pierwszeństwa bytowi, który przypomina rozkapryszonego i rozwydrzonego małolata, z nieograniczonym dostępem do bomby atomowej.

Translate »