• Pełnia życia (bez zbędnych dodatków)

    Niedawno moja serdeczna znajoma powiedziała mi coś, co stało się inspiracją dla tego tekstu: – Od jakiegoś czasu nie szukam już w życiu fajerwerków. Nie szukam mocnych wrażeń w ekstremalnych przygodach, nocnych imprezach, w pogoni za adrenaliną. Odnajduję pełnię życia w najprostszych rzeczach. I jest mi z tym cudownie.

  • Uważna obecność na co dzień

    Wiele mówi się o zbawiennym wpływie formalnej praktyki uważności jaką jest medytacja. Siedzenie w określonej pozycji, z odpowiednią intencją, z dłońmi ułożonymi w mudrę, w ciszy lub z mantrą, daje bez wątpienia poczucie spokoju, zrównoważenia i pełni. Ale formalna praktyka nie jest celem samym w sobie. To raczej przygotowanie i trening do tego, aby pełna uważność towarzyszyła nam w każdej chwili – od przebudzenia do zaśnięcia, bez względu na okoliczności, warunki i na to, co dzieje się wokół. Uważna obecność na co dzień to właśnie stan, do którego dążymy podczas każdej formalnej sesji mindfulness lub medytacji i o który warto zadbać bez względu na to, co się właśnie robi.

  • Jakość ma znaczenie

    W języku japońskim istnieje wyrażenie „menmitsu no kafu”, które oznacza człowieka, który jest bardzo staranny we wszystkim, co robi, a także dbającego o dobro innych. To bardzo typowe dla Japończyków, których kojarzymy właśnie z wyjątkową starannością i dokładnością. Wystarczy wspomnieć kwiatowe ikebany, ceremonię parzenia herbaty, wykuwanie katan czy kintsugi – sztukę naprawy ceramiki. Tam wszystko ma znaczenie, ma swój czas i miejsce, nic nie robi się byle jak, bo praca świadczy o człowieku, sama w sobie zresztą traktowana jest często jako rodzaj medytacji, zewnętrzny wyraz głębokich procesów mentalnych zachodzących podczas wykonywania nawet najbanalniejszych czynności.

Translate »