Myślę, więc jestem…?

Któż nie zna słynnego stwierdzenia Kartezjusza, z którym tak ochoczo zgodził się cały zachodni świat? Myślę, więc jestem. A zatem to myśl definiuje mnie, moje jestestwo, moje istnienie. Myśl – ten ulotny, nieuchwytny twór rodzący się w mojej głowie w odpowiedzi na bodźce płynące z zewnątrz. Bo przecież zawsze myślimy o czymś, nie umiemy myśleć o niczym. A kiedy przestajemy myśleć, kiedy w zachwycie patrzymy na piękny obraz lub słuchamy muzyki – czy wtedy też jesteśmy?  Przecież wówczas nasz umysł zanurzony jest w ciszy… czy oznacza to, że przestajemy istnieć i pojawiamy się dopiero, gdy ten błogostan zaburzy pierwsza myśl, ocena, etykieta?

czytaj dalej

Dlaczego warto zmienić swoje myśli

ogrod

Ktoś kiedyś powiedział, że nasze życie wygląda dokładnie tak, jak 80% naszych myśli. Kiedy słyszysz takie rzeczy, najprawdopodobniej myślisz sobie: „o boszszsz, kolejna złota myśl rodem z poradnika dla pensjonarek. Też mi wymyślił…”. Od razu uznajemy, że powiedział to pewnie ktoś, kto w życiu nie miał poważniejszych zmartwień jak te, jaki zegarek kupić lub gdzie pojechać na wakacje. Co taki człowiek może w ogóle wiedzieć o PRAWDZIWYCH problemach? O długach, kredytach, rozstaniach, porażkach, upokorzeniach? Co może wiedzieć o samotnym wychowaniu dziecka, albo walce z chorobą? Jakieś „new agowe” bzdury, „Sekrety” – pierdziety… czytaj dalej