• Pełnia życia (bez zbędnych dodatków)

    Niedawno moja serdeczna znajoma powiedziała mi coś, co stało się inspiracją dla tego tekstu: – Od jakiegoś czasu nie szukam już w życiu fajerwerków. Nie szukam mocnych wrażeń w ekstremalnych przygodach, nocnych imprezach, w pogoni za adrenaliną. Odnajduję pełnię życia w najprostszych rzeczach. I jest mi z tym cudownie.

  • Uważna obecność na co dzień

    Wiele mówi się o zbawiennym wpływie formalnej praktyki uważności jaką jest medytacja. Siedzenie w określonej pozycji, z odpowiednią intencją, z dłońmi ułożonymi w mudrę, w ciszy lub z mantrą, daje bez wątpienia poczucie spokoju, zrównoważenia i pełni. Ale formalna praktyka nie jest celem samym w sobie. To raczej przygotowanie i trening do tego, aby pełna uważność towarzyszyła nam w każdej chwili – od przebudzenia do zaśnięcia, bez względu na okoliczności, warunki i na to, co dzieje się wokół. Uważna obecność na co dzień to właśnie stan, do którego dążymy podczas każdej formalnej sesji mindfulness lub medytacji i o który warto zadbać bez względu na to, co się właśnie robi.

  • Koszmar własnej rzeczywistości

    Teoretycznie rzeczywistość wokół nas jest obiektywna. To jednak wielkie uproszczenie, ponieważ nic nie jest takie, jakie się wydaje. Ilu obserwatorów – tyle wersji wydarzeń, tyle opinii, ocen i doświadczeń. Nawet coś, co wydaje się niepodważalnym dowodem obiektywnej prawdy, bardzo łatwo podważyć. Na przykład kolor. Inaczej widzą kolory ludzie, inaczej zwierzęta. Często także sami różnie odbieramy barwy – jedni widzą różnicę poszczególnych odcieni, inni nie. Poza tym konia z rzędem temu, kto jest w stanie ocenić kolory po ciemku. Inaczej kolory wyglądają w świetle dziennym, a inaczej w podczerwieni. Co zatem jest obiektywne? Nawet materia nie jest taka, jak się wydaje. Dzięki mechanice kwantowej wiadomo już, że cząsteczki na podstawowym poziomie…

Translate »